Strona główna » Wiedza » Zdrowie na talerzu » Świąteczne przyprawy dla zdrowia

Świąteczne przyprawy dla zdrowia

Jeśli popatrzymy na tradycyjny stół polski podczas świąt, to „zdrowe” jest ostatnim słowem, jaki przychodzi nam do głowy. Często… niesłusznie. Oblizując się na widok przepysznych ciast, bigosów, ryb w galarecie i mięs wzięliśmy lupę i zajrzeliśmy nieco głębiej niż lukrowane czy chrupiące wierzchy. Okazuje się, że w wigilijnych stołach drzemie ogromna moc super ziół, owoców, korzeni.

Cynamon

→ Niesamowicie pachnie. Jego aromat nie tylko pieści nasze zmysły, ale i stymuluje nasz układ nerwowy poprawiając funkcje poznawcze i pamięć. Ma także niepowtarzalny smak, a przy tym jest doskonałym źródłem manganu, błonnika, żelaza i wapnia. Badania wykazały, że zaledwie 1/2 łyżeczki cynamonu dziennie mogą obniżać poziom złego cholesterolu LDL. Często pojawia się w słodkich ciastach, deserach, napojach tymczasem niektóre badania sugerują, że cynamon może mieć wpływ na regulację poziomu cukru we krwi. Cynamon wykazuje niesamowite zdolności wspomagające leczenie infekcji drożdży. Dowiedziono ponadto, że może zmniejszyć rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych, a pół łyżeczki cynamonu w połączeniu z jedną łyżką miodu codziennie rano przed śniadaniem przynosi ulgę w bólach stawów już po jednym tygodniu kuracji.
Naukowcy z Kansas State University stwierdzili, że cynamon zwalcza bakterie E.coli. Dodawany do żywności, hamuje rozwój bakterii i psucie się żywności, co czyni go naturalnym konserwantem.

Goździki

→ W święta wszechobecne są goździki. Używamy ich niemal do wszystkiego: ozdób świątecznych, nadawania wyjątkowego aromatu w domu (np nabijając goździkami pomarańcze) i wszelkich przysmaków. Goździki od wieków są też wykorzystywane w medycynie ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne i przeciwwirusowe (między innymi za sprawą zawartego w nich eugenolu). Już nasze babcie podawały go jako środek wykrztuśny. Dzięki temu, że goździki zawierają duże ilości przeciwutleniaczy, wspomagają nasz układ odpornościowy w walce z wolnymi rodnikami. Mogą też pomóc pomóc w łagodzeniu stanów zapalnych dziąseł i przyzębia.
W przypadku świątecznego obżarstwa ważny jest także wpływ goździków na produkcję kwasów żołądkowych, które pomagają w lepszym trawieniu pokarmu. Minimalizują niestrawność i niestrawność.

Imbir

→ Uznawany jest za afrodyzjak, ceniony za działanie przeciwbakteryjne, lubiany dzięki temu, że łagodzi nudności. Sięgamy po niego w czasie przeziębienia, gdy ciepła woda z miodem, cytryna i imbirem stawia na nogi. Imbir wspomaga także odchudzanie – zawiera naturalne spalacze tłuszczu (szogaole i gingerole) czyli polifenole zbliżone budową do noradrenaliny. Jest także polecany do łagodzenia nudności. Do tej listy trzeba jeszcze doliczyć działanie przeciwrakowe.

Liście laurowe

→ Dodając liście laurowe do bigosu, mięsa czy marynat warto wspomnieć jego czasy świetności, które daleko wykraczały poza drzwi kuchni lub jadalni. Starożytni Grecy zdobili laurowymi wieńcami głowy poetów, władców oraz zwycięzców igrzysk olimpijskich. Obecnie wywar i napar z liści laurowych jest stosowany jako środek oczyszczający organizm z toksyn (między innymi dzięki właściwościom napotnym). Pakistańscy naukowcy dowodzą, że są także pomocne w leczeniu cukrzycy i regulacji poziomu cholesterolu.

Żurawina

→ Żurawina to bardzo wdzięczny obiekt kuchennych szaleństw. Kisiele, dżemy, sosy, maceraty, suszone owoce, świeże, kandyzowane, soki – sposobów na jej podanie jest masa. Dawniej nazywana była cytryną dla ubogich ze względu na swój kwaskowaty smak i zawartość witaminy C (15 mg w 100 g). Jest także bogata w witaminy, sole mineralne, błonnik i inne związki o działaniu przeciwutleniającym i przeciwdrobnoustrojowym. W literaturze naukowej od ponad półtora wieku opisywane są pomocne właściwości żurawiny w przypadku infekcji dróg moczowych. Podawanie żurawin ułatwia ponadto kurację antybiotykową, zapobiega nawrotom stanów zapalnych i działa profilaktycznie na drogi moczowe. Trwają także badania nad ich rolą w zapobieganiu nowotworów i działaniu przeciwutleniającym oraz ogólnie przeciwdrobnoustrojowym.

Jałowiec

→ Owoce jałowca powinno zbierać się po pierwszych przymrozkach. Ostrożnie zerwane z kłujących gałęzi należy wysuszyć i stosować do wzbogacania smaku mięś, potraw z kiszonek. Małe, ciemne, kuleczki zawierają terpeny, flawonoidy, żywice, garbniki, gorycze i minerały. Od wieków wykorzystuje się jego działanie bakteriobójcze, żółciopędnie i moczopędne.
Nie bez powodu trafił do tak zwanych „ciężkich” potraw (obfitych w mięso, tłuszcze). Nadaje im niezapomniany smak, ale i pomaga w trawieniu pobudzając produkcję żółci czy wspierając pracę wątroby.

Ziele angielskie

→ Ziele angielskie (korzennik lekarski) to trochę taki szwajcarski scyzoryk w kuchni. Ma wiele oblicz, a Anglicy mówią nawet na nie „all spice”, czyli „wszystkie przyprawy. Umieszczamy je na końcu, bo jest w smaku podobne do pieprzu, gałki muszkatołowej, cynamonu, imbiru, jałowca, goździków…
Faktycznie jest to jagoda, nazywana także pieprzem angielskim. Ma działanie podobne do goździków. Wszystko za sprawą wymienionego już eugenolu, który ma działanie przeciwzapalne i przeciwwirusowe. Również nie bez powodu towarzyszy tłustym potrawom. Pobudza trawienie i czynności wydzielnicze przewodu pokarmowego. Działa także rozkurczowo na mięśnie gładkie. Składniki ziela angielskiego hamują procesy gnilne i fermentacyjne w jelitach, usuwają nieprzyjemny zapach z ust wywodzący się z zaburzeń trawiennych.

Z naszego krótkiego przewodnika po świątecznych przyprawach wyłania się więc obraz nieprzypadkowo dobieranych składników potraw. Mają one nie tylko wzbogacać smak, ale i ułatwiać trawienie, łagodzić skutki spożycia ciężkostrawnych mięs i tłuszczów zwierzęcych. Ich działanie jest badane przez naukowców od pokoleń i stale powiększamy swoją wiedzę o tym, dlaczego wigilijna herbata z cynamonem, goździkiem, imbirem, miodem, cytryną i pomarańczą to nie tylko eksplozja smaku ale i fantastyczny zastrzyk substancji odżywczych i leczniczych, swoim aromatem pobudzając nasz układ nerwowy. Czujemy się po niej lepiej nie tylko dlatego, że rozgrzewa nas od środka, nasze ciało wysyła do mózgu podziękowania za wspaniały prezent dla zdrowia.