Selen na smutki

Czujesz smutek, przygnębienie, rozdrażnienie, niepokój? Twój mózg może potrzebować selenu. Nastój w znacznym stopniu zależy bowiem także od tego, co i w jakich ilościach jemy.

Niektórym z nas nic tak nie poprawia samopoczucia, jak kawałek czekolady. Ostrygi uznajemy za afrodyzjak, który budzi zmysły, z kolei kawa otwiera nam szerzej zaspane oczy. Dzieje się tak za sprawą składników, które te pokarmy zawierają. Jeśli więc czujemy, że ogarnia nas przygnębienie, warto zastanowić się, czy w naszej diecie nie brakuje niepozornego składnika – selenu.

Selen poprawia nastrój

Selen jest niezbędny dla naszego mózgu. Potrzebujemy go także, by sprawnie walczyć z utleniaczmi. Jego wpływ na samopoczucie został potwierdzony przez wiele badań naukowców. Ich zdaniem zbyt niski poziom tego minerału jest związany z pojawianiem się symptomów złego samopoczucia psychicznego. Dowodzi tego choćby opracowanie zamieszczone w “Nutritional Neuroscience”. David Benton z departamentu psychologii Uniwersytetu Walijskiego w Swansea powołuje się na pięć różnych badań, które wykazały, że niski poziom selenu w organizmie wiązał się z pogorszeniem nastroju.

Ile selenu dziennie?

Jeśli zastanawiamy się, ile potrzebujemy selenu, to odpowiedź możemy znaleźć między innymi w badaniach dr. Bentona. Poddał on bowiem 50 osób ciekawemu testowi. Przez pięć tygodni obserwował samopoczucie osób, które stosowały różną dietę. Okazało się, że osoby, których pożywienie było ubogie w selen, częściej odczuwały smutek, przygnębienie, rozdrażnienie. Inaczej zachowywała się grupa, która w ciągu dnia zjadała minimum 100 mikrogramów selenu dziennie. Benton twierdzi, że wzbogacenie diety o pożywienie bogate w selen poprawiało samopoczucie osób, które były wcześniej przygnębione. Jego zdaniem oznacza to, że istnieje związek między funkcjonowaniem mózgu a poziomem selenu w organizmie.

Polskie, minimalne, normy dziennego zapotrzebowania na selen są niższe  i wynoszą 60 mcg dla kobiet i 70 mcg dla mężczyzn. Większe zapotrzebowanie mają kobiety w ciąży. Także osoby palące i nadużywające alkoholu są narażone na obniżenie poziomu selenu we krwi. Przyjmuje się, że optymalne dawki selenu dziennie to 150-200 mikrogramów. Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznała za bezpieczne do 300 mcg.

Problem z selenem

Wielu badaczy zastanawia się nad tym, dlaczego np. w Wielkiej Brytanii odnotowuje się spadek ilości selenu w pożywieniu. Ich zdaniem przyczyna tkwi między innymi w glebie i sposobie jej uprawiania. Pierwiastek ten przenika bowiem z ziemi do roślin, a z roślin do naszego pokarmu. Bogata w selen jest gleba w Ameryce Północnej. Europa na jej tle jest nieco uboższa w ten pierwiastek. W dodatku na naszym kontynencie dominuje uprzemysłowiony sposób produkcji i przetwarzania choćby zbóż, które pod wpływem sztucznych środków także stają się uboższe w niektóre mikro i makroelementy. Badania opublikowane przez brytyjską Food Standards Agency ujawniły, że w tym kraju dzienne spożycie selenu spadło z 60 mcg w 1978 r. do około 43 mcg w 1990.Jeśli więc chcemy zadbać o swoje samopoczucie, zadbajmy także o to, by dieta była bogata w selen.

Więcej ryb i orzechów

Selen jest pierwiastkiem naturalnie występującym w naszej diecie. Warto więc zastanowić się, jak często na naszym talerzu pojawiają się produkty bogate w ten składnik:

 

„Nutritional Neuroscience”; Selenium Intake, Mood and Other Aspects of Psychological Functioning; D. Benton; December 2002

Zarys nauki o żywności i żywieniu, Bromatologia., PZWL, 2006

„Minerva Pediatrica”; Depression and Suicidal Behavior in alcohol Abusing Adolescents: Possible Role of Selenium Deficiency; April 2006