Strona główna » Wiedza » Profilaktyka » Lucerna: Historia od pana Grimm

Lucerna: Historia od pana Grimm

Lucerna towarzyszyła wielkim armiom przetaczającym się przez Azję tysiące lat temu. Utrzymywała przy życiu i zdrowiu ludzi na całym świecie. Dziś traktuje się ją czasem jak doskonałą multiwitaminę, a jej bujna historia nabrała rozpędu dzięki pewnemu tekstowi pana Grimm.

Któż nie zna baśni braci Grimm. Nazwisko to niemal podświadomie jest łączone właśnie z barwnymi choć nieco mrocznymi historiami. Tymczasem nazwisko Grimm jest związane także z pewną zapomnianą trochę dziś rośliną – lucerną. To w dużym stopniu dzięki Wendelinowi Grimmowi powstała odmiana lucerny, która może być sadzona na polach narażonych na niepogodę, zimno. Dziś lucerna jest hodowana w wielu krajach między innymi za sprawą pewnego upartego Niemca.

Lucerna na dobry początek

Wendelin przyzwyczajony był do ciężkiej pracy. Nauczyła go ona pokory ale i uporu. Wiedział, że z żywiołami nie można wygrać w otwartej walce. Trzeba się im poddać i uczyć jak się dostosowywać do otaczających warunków. Pierwsze pola obsiewał jeszcze w Baden, gdy więc wyruszył w wielką podróż za Ocean zabrał ze sobą nie tylko żonę Julianę ale i worek z nasionami. Znał ich wartość. Były bardzo odżywcze. Służyły nie tylko człowiekowi ale i zwierzętom. Według legend już przed tysiącami lat nazywaną ją “ojcem pożywienia”.

Gdy więc w 1858 roku kupił pole w okolicach dzisiejszego miasta Victoria w Minnesocie sąsiedzi ze zdziwieniem spoglądali, jak obsiewa swoją nową ziemię lucerną.

Uparty osadnik wierzył w lucernę

Dla ówczesnego rolnika było jasne, że ekstremalny klimat “Krainy 10 000 jezior” nie sprzyja takim uprawom. Cóż z tego skoro Grimm chciał hodować coś, co w jego mniemaniu, wyżywi rodzinę. I początkowo Wendelin przegrywał z naturą. Jego sadzonki wymarzały. Upór sprawiał jednak, że się nie poddawał. Rok po roku obsiewał pola tym co zebrał wcześniej. I tak stopniowo powstawała odmiana twarda jak jej twórca. Początkowo zdołał przekonać do niej jednak tylko sąsiadów. Dopiero 10 lat po jego śmierci naukowcy ze Stacji Badawczej Rolnictwa Uniwersytetu w Minnesocie dostali próbkę nasion Grimma od nauczyciela mieszkającego nieopodal farmy. Po wnikiliwej analizie doszli do wniosku, że jest to doskonała odmiana, którą rozpowszechnili w całych północnych Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie.

Ekspansja dzięki sile mięśni

Wciąż jednak pokutowało przekonanie, że lucerna to głównie roślina pastewna. Nic dziwnego biorąc pod uwagę jej długą historię właśnie związaną z paszą. Nie, nie będzie to nudna opowieść o wypasie krówek i owieczek na słonecznych pastwiskach uroczo owiewanych przez wiatr niosący hen, daleko, bzyczenie pszczół (choć to prawda, że te owady bardzo lubią lucernę i produkują z niej bajecznie zdrowy miód). Historia lucerny toczyła się kołem bojowych rydwanów, a kolejne kraje podbijała dzięki sile żelaza i mięśni najrozmaitszych wojsk.

Militarne znaczenie lucerny

Jedne z pierwszy wzmianek pojawiały się już 1300 lat p.n.e. w Turcji. O zaletach lucerny wiedzieli już Babilończycy, Persowie. Pisał o niej Arystoteles i Arystofanes. 490 lat p.n.e. trafiła do Grecji wraz z budzącą grozę armią Kserksesa. Taszczyła ona ze sobą wozy z lucerną między innymi dla swoich zwierząt, ale podczas długich marszów jadali ją także wojownicy, który rozbili dzielnych Spartan pod Termopilami.

Podobno lucerna na włoskie, hiszpańskie i francuskie ziemie trafiła także dzięki jej militarnemu znaczeniu. Przyniosły ją wraz z tarczami i włóczniami legiony Cezara. A jak lucerna dotarła do Chin? Jakżeby inaczej – wraz ze zbrojną wyprawą. W 126 r. p.n.e. cesarz wysłał bowiem ekspedycję do Persji. Jej celem nie były rośliny lecz słynne konie. Podczas tej eskapady okazało się, że zwierzętom niezbędna jest właśnie lucerna. Ciężkozbrojni koniokradzi musieli więc dowiedzieć się nieco o uprawie lucerny i przeszczepić ją na chińskie pola.

Gorączka lucernowego złota

Ameryka poznała ją także dzięki podbojom. Na północy sadzili ją bowiem koloniści tacy jak Grimm. Wertując stare, zakurzone, książki (jak choćby “The book of alfalfa” z 1907 r. autorstwa Fostera Dwighta Coburna) można dostrzec także awanturniczą historię lucerny. Okazuje się, że odegrała ona bardzo ważną rolę w słynnej gorączce złota na przełomie 1849 i 1850 roku, gdy do San Francisco ciągnęły tłumy ludzi żądnych bogactwa.

Lepiej niż na samym  złocie i lucernie wyszedł pewien kupiec Samuel Brannan, który wyczuł koniunkturę, postanowił sobie pomóc. Wykreował więc koniunkturę na poszukiwania. Wykupił wszystkie szpadle i sita w okolicy a potem chodził po ulicach krzycząc o odkryciu źródeł złota. Rzecz jasna kto żyw ruszał kopać (jego szpadlami) i przesiewać piasek (jego sitami). Coburn, który spisywał ówczesne wydarzenia twierdził jednak, że poszukiwacze złota mogli sobie poradzić bez łopat i sit, ale nie mogli się obyć bez lucerny.

Konkwistadorzy z lucerną

W ciepłej części USA przyjęła się inna odmiana – chilijska. Ona też ma wojenne korzenie. Przebyła bowiem długą i pełną bitew drogę z Hiszpanii. Bezwzględni konkwistadorzy pod wodzą Hernana Cortesa przywieźli lucernę na statkach do Meksyku, gdzie szukali złota. Spodziewanego bogactwa nie znaleźli. Zostawili za to sporo krwi i europejskich roślin. W tym lucernę. Co ciekawe: w Meksyku istnieją pola, na których lucerna rośnie ponad 200 lat bez potrzeby zmiany roślin.

Wraz z kolejnymi podbojami lucerna wkroczyła także do Peru i Chile. Dopiero stąd trafiała do słonecznych rejonów dzisiejszych Stanów Zjednoczonych zasiedlanych przez potomków hiszpańskich najeźdźców.

Lucerna: ojciec pożywienia

W bardzo wielu krajach lucerna nosi nazwę Alfalfa. Nie chodzi tu wcale o pierwszą literę alfabetu greckiego. Arabowie tak nazywali roślinę, gdyż alfalfa oznaczało “ojca pożywienia”, bądź, “najlepszą karmę”. Jednak w Europie częściej pojawia się nazwa lucerna. Jej pochodzenie błędnie jest łączone ze szwajcarskim miastem o tej samej nazwie. Prawdopodobnie słowo to ma swoje źródło w Hiszpanii, gdzie na tę niezwykłą roślinę mówiono “Userdas”. Francuzi zmienili ją na “La-cuzerdo”, a potem na “Luzerne”, by w końcu dojść do lucerny.

Lucerna skuteczna na anemię

Choć roślina ta kojarzona była częściej z paszą dla zwierząt, to od tysięcy lat wykorzystywano ją także w medycynie. Jej zasługi są nie do przecenienia i to na masową skalę czego dobrym przykładem jest choćby eksperyment naukowców w Meksyku, którzy zajmowali się problemem niedożywienia i chorób z nim związanych. Na skutek ubogiej w substancje odżywcze ludzi nęka anemia. Badacze zastanawiali się jak w najprostszy sposób dostarczać witaminy, minerały, niezbędne kwasy tłuszczowe, białka. Odpowiedzią była niepozorna roślina, która rosła na polach, choć niewiele osób potrafiło zrobić z niej pożytek w kuchni. Postanowiono więc sprawdzić jak ekstrakty z lucerny wpłyną na zdrowie 200 ubogich matek i ich dzieci. Okazało się, że po 3 miesiącach suplementacji u ponad 85 porcent badanych poziom hemoglobiny wrócił do normalnego stanu. Dzieci lepiej się uczyły, rzadziej chorowały i miały lepszy apetyt. Osoby przyjmujące lucernę wskazywały, że  mają mniej problemów skórnych, lepiej widzą, śpią i rzadziej bolą ich głowy.

Cudownie odżywcza

Cudowny środek? Raczej cudownie odżywczy. Lucerna jest bogata w beta karoten, witaminy (B, C, D, E, P i K), potas, żelazo, wapń, magnez, mangan, krzem i fosfor. Ma także dużo chlorofilu. Jest ponadto niezłym źródłem węglanu magnezu, dzięki czemu ma właściwości alkalizujące. To jednak nie wszystko. Dzięki lucernie lepiej wchłaniamy i przyswajamy białko, węglowodany, wapń i żelazo. Wzmacnia także system odpornościowy oraz spowalnia proces starzenia się. Wpływa na zmniejszenie bóli reumatycznych i wspomaga wydzielanie mleka u kobiet karmiących. Meksykański eksperyment potwierdził także badania mówiące o roli lucerny w podnoszeniu poziomy hemoglobiny we krwi. A to tylko część korzyści jaki może odnieść człowiek dzięki tej niepozornej roślinie.

 

The book of alfalfa : history, cultivation and merits : its uses as a forage and fertilizer (1907).  Coburn, F. D. (Foster Dwight).

Lucerna – niedoceniony surowiec leczniczy. Panacea Nr 3 (20), lipiec – wrzesień 2007 strony: 10-11

The Importance and Benefits of Alfalfa in the 21st Century. California Alfalfa and Forage Association