Gwiezdne wojny żurawinowe

czerwona żurawina zanurzona w przeźroczystej wodzie

Sok z żurawiny utrudnia bakteriom przyczepianie się do podłoża. To odkrycie naukowców z Worcester Polytechnic Institute ma znaczenie dla osób zmagających się z infekcją dróg moczowych. Ich zdaniem żurawina hamuje rozwój stanów zapalnych.

Żurawina jest znana w medycynie ludowej od setek lat. Potocznie mówi się o niej nawet jako naturalnym antybiotyku, w kontekście zakażeń układu moczowego. W związku z tym pojawiło się także wiele informacji, że ten kwaśny owoc nie ma aż takiej siły by zwalczać najpowszechniej atakujące drogi moczowe bakterie E.coli. Jak to jednak możliwe, że naszym prababkom, które nie czytały żurnali medycznych, żurawina jednak pomagała?

Siły atomowe na pomoc

Na to pytanie postanowił sobie odpowiedzieć profesor inżynierii chemicznej Terri Camesano z politechniki w Worcester. Zdawał sobie jednak sprawę, że odpowiedź jest ukryta gdzieś bardzo głęboko. Musiał więc uzbroić swój zespół. Sojuszników odnalazł wśród naukowców zajmujących się mikroskopią sił atomowych. To oni opracowali niezwykłe ostrze, którego końcówka może mieć grubość kilku atomów. Camesano takim właśnie ostrzem potraktował bakterie E.coli. Uzyskał dzięki temu bardzo dokładny obraz tego co dzieje się w zainfekowanym układzie moczowym, gdy wcześniej człowiek wypije sok z żurawin.

Bakterie mniej przyczepne

Okazało się, że sok z żurawin zapobiega przyklejaniu bakterii E.coli do siebie nawzajem i do podłoża. Normalnie bakterie E.coli potrafą się “zakotwiczyć”, co umożliwia im spokojny wzrost i namnażanie. W ten sposób infekcje rozwijają się. Na drodze stanąć może im jednak żurawina. Według Camesano substancje zawarte w soku z żurawin docierają do dróg moczowych i zapobiegają przyczepianiu się bakterii w czasie do 8 godzin po wypiciu soku.

Żurawina zgniata włoski

Co jednak takiego istotnego kryje się w tych kwaśnych owocach? Cichymi bohaterami walk z bakteriami są proantycjanidyny (w skrócie PACs). Aby wyjaśnić ich działanie trzeba znów zanurkować głęboko w mikro skalę. Otóż bakterie potrafią przyczepić się do ścian układu moczowego malutkimi wypustkami nazywanymi fimbriami. To coś co przypomina włoski. Zostańmy więc przy włoskach, które Camesano oglądał pod mikroskopem atomowym. Dostrzegł on, że pod wpływem proantocyjanindyn te maluteńkie włoski na bakteriach ulegają spłaszczeniu. Nie potrafią one już tak skutecznie przyczepiać się do siebie nawzajem i do powierzchni innych komórek. W przypadku układu moczowego ma to istotne znaczenie.

Wypłukać intruza

Infekcja rozwija się bowiem w naszym pęcherzu czy cewce moczowej między innymi dlatego, że bakterie przyczepiają się do ścian. Tam zaczynają się namnażać przyklejone także do siebie nawzajem. Z odsieczą przypływa jednak sok z żurawin. To dzięki niemu bakterie nie potrafią już tak skutecznie trzymać się naszego ciała i wraz ze strumieniem moczu mogą być wypłukane.
Camesano uważa, że jego odkrycie ma przede wszystkim znaczenie dla profilaktyki. Jego zdaniem osoby o skłonnościach do stanów zapalnych przewodu moczowego sięgając po żurawiny utrudniają bakteriom rozwijanie się w nim.

 

Direct adhesion force measurements between E. coli and human uroepithelial cells in cranberry juice cocktail