Strona główna » Wiedza » Profilaktyka » Arginina kontra homocysteina

Arginina kontra homocysteina

Homocysteina to cichy zabójca, który ma na sumieniu dziesiątki tysięcy istnień ludzkich rocznie. Mamy jednak licznych obrońców, którzy są w stanie powstrzymać niszczycielską moc homocysteiny w naszych żyłach. Według naukowców z Pensylwanii jednym z takich strażników zdrowia, wpływającym na obniżenie niezbezpiecznego białka we krwi, jest arginina.

Choroby serca, nadciśnienie, to jeden z najpoważniejszych problemów z jakim zmaga się współczesna medycyna. Lekarze coraz częściej mówią także, że to homocysteina powinna wzbudzać większy niepokój niż sam cholesterol. Nic więc dziwnego, że zajęli się poszukiwaniem składników, które obniżyłyby poziom homocysteiny w naszych organizmach.

12 gram l-argininy dziennie

Według badaczy z Uniwersytetu stanu Pensylwania to właśnie arginina jest jednym ze składników diety, który nie tylko wpływa na obniżenie ciśnienia krwi, ale i  na zmniejszenie w niej poziomu homocysteiny. Doszli do takich wniosku badając grupę 16 osób w średnim wieku z cholesterolemią. To nieprawidłowość metaboliczna (nadmiernie wysoki poziom cholesterolu w osoczu), która może być powiązana z zawałem serca, czy udarem mózgu. Pacjenci otrzymywali 12 gram l-argininy dziennie. Po każdej kuracji lekarze badali osoby objęte badaniem. Okazało się, że poza obniżeniem ciśnienia (choć zmiany te były zbyt małe, by wyłączyć terapię lekową), zaobserwowano zmniejszenie poziomu homocysteiny.

„To badanie jest pierwszym, które opisuje hemodynamiczny mechanizm hipotensyjnego efektu doustnego podawania l-argininy i pierwsze pokazuje, że jej przyjmowanie jest związane ze zmniejszenie stężenia homocysteiny” – napisali autorzy w Journal of Nutrition w 2005 r.

Ważna witamina B

Okazuje się, że homocysteina ma więcej wrogów w naszym organizmie niż się wcześniej wydawało. Skutecznie neutralizują jej szkodliwe działanie: kwas foliowy, magnez, cynk, witaminy B2, B6, B12 czy trimetyloglicyna (TMG). Problem zaczyna się wówczas, gdy na skutek niewłaściwej diety w naszym organizmie tych składników jest zbyt mało a także gdy z innych powodów zaburzony jest proces metylacji.

Wielki taniec małych grup

Możemy sobie ją wyobrazić jako taniec lub grę w koszykówkę, gdy zawodnicy co chwilę podają do siebie piłkę. W naszym organizmie ta piłka to tzw. grupa metylowa (CH3 – jeden atom węgla i trzy wodoru). W wielkim skrócie nasz organizm to rozgrywający. Gdy podaje komuś piłkę (grupę metylową), ten zmienia swoją rolę na boisku. Zabierając mu piłkę, także zmienia jego funkcję.

W taki właśnie sposób powstaje homocysteina. Gdy zjadamy kawałek kurczaka, ryby czy białego sera (lub inny produkt bogaty białko), do naszego organizmu trafia metionina. Ta z kolei pozbawiona grupy metylowe zamienia się w homocysteinę.I to jeszcze nie jest powód do niepokoju. Homocysteina jest potrzebna w organizmie. Powstaje z niej wiele ważnych substancji. Na skutek remetylacji (za pośrednictwem witaminy z grupy B) przekształca się w S-adenozylo L-metioninę (SAMe), która jest między innymi efektywnym antydepresantem.

Zagrożenia związane z homocysteiną

Jeśli jednak nie dojdzie do przekształcenia homocysteiny w inną substancję i dostanie się ona do krwiobiegu, zaczyna ona atakować ściany naczyń krwionośnych i rozpoczyna swoje dzieło zniszczenia, które prowadzi do do wielu groźnych chorób kończących się między innymi zawałem i udarem mózgu. Homocysteina jest także łączona z przyspieszeniem procesów starzenia, powstawaniem zakrzepów w żyłach, uszkodzeniami mózgu, zwiększonym ryzykiem wystąpienia nowotworu, a także nasileniem stanów zapalnych.Jak więc widać proces metylacji, czyli przekształcania homocysteiny w inną substancję jest kluczowy dla zdrowia. Sama metylacja różnych związków w organizmie to proces stały. Trudno sobie to nawet wyobrazić, ale według naukowców zachodzi ona w człowieku ponad miliard razy na sekundę.

Więcej witamin, zdrowsze serce

Nic dziwnego, że dla badaczy odkrycia związane z l-argininą i jej wpływem na poziom homocysteiny są tak ciekawe. Warto jednak pamiętać jeszcze o innych ważnych substancjach: witaminach z grupy B czy cynku. Nie można też zapominać, że nasze żyły naturalnie chroni wiatmina C i lizyna. Także cholesterol nie jest taki straszny jako go malują. Nasz organizm sam go wytwarza i dodatkowo pobiera z pożywienia. Jest mu potrzebny między innymi do uszczelniania uszkodzonych naczyń krwionośnych.

W dużym skrócie, przy odpowiednim stężeniu witaminy C i lizyny we krwi blaszki tymczasowo łatające dziury stają się później zbędne. Jeśli jednak brakuje witaminy C złogi pozostają, zmniejsza się przekrój naczyń, powstają zatory a w konsekwencji może dojść do udaru mózgu lub zawału. Warto więc dbać o swoją dietę i dostarczać organizmowi substancji, które są mu potrzebne do prawidłowej “konserwacji” wielkiej maszyny jaką jest ciało.

 

„Oral L-arginine improves hemodynamic responses to stress and reduces plasma homocysteine in hypercholesterolemic men”, S.G. West, A. Likos-Krick, P. Brown and F. Mariotti Journal of Nutrition, 2005, Vol 135, pp212-217