Strona główna » Wiedza » Profilaktyka i leczenie » Witamina C wspiera odporność. Mechanizm działania

Witamina C wspiera odporność. Mechanizm działania

Witamina C pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego Pomaga w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego w trakcie intensywnych ćwiczeń fizycznych i po nich. Pomaga także w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym prawidłowej produkcji kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania naczyń krwionośnych, kości, chrząstki, dziąseł, skóry, zębów, a także zwiększa przyswajanie żelaza.

witamina C na odporność

Wirusy, bakterie, grzyby i cała masa innych naszych przeciwników nie przepada za witaminą C. Powód jest prosty. Substancja ta bierze udział w ogromnej ilości procesów związanych z funkcjonowaniem układu odpornościowego. I jest piekielnie sprytna.

Jedną z wielu właściwości witaminy C jest pomoc w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Wokół jej działania i skuteczności urosło wiele mitów, tymczasem sprawa jest prosta. Witamina C jest rodzajem kwasu (l-askorbinowego), nasz organizm potrzebuje jej jednak do regulowania wielu skomplikowanych procesów. Ludzie nie potrafią jej jednak sami produkować, więc jedynym wyjściem jest dostarczenie jej wraz z pożywieniem. Jeśli więc słyszymy, że witamina C „nie działa”, warto cofnąć się pamięcią do szkoły i historii o marynarzach, którym wypadały zęby, włosy i umierali wyniszczeni różnymi infekcjami. Życie mogły im uratować cytrusy. Dlaczego? Właśnie dlatego, że zawierały witaminę C! Substancja tak jest już na zawsze związana ze szkorbutem. Poprzez nazwę. Kwas ten określono mianem askrobinowego od łacińskiej nazwy szkorbutu – scorbutus (acidum ascorbicum). 

budowa chemiczna witaminy C

Witamina C może dźwigać minerały

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że w przyrodzie ów kwas l-askorbinowy często jest jeszcze małym tragarzem, który niesie ze sobą wapń, sód lub potas. O takich związkach mówimy wówczas, że jest l-askorbinianem wapnia, sodu, potasu. Nasz organizm potrafi odłączyć minerał i wykorzystać obie cząsteczki, więc pożytek jest jeszcze większy.

Skóra korzysta z witaminy C

Wróćmy jednak do obrony immunologicznej. Zacznijmy od naszej zewnętrznej zbroi – skóry. To pierwsza bariera ochronna. Strzeże nas przed czynnikami atmosferycznymi, niebezpiecznymi drobnoustrojami, uszkodzeniami mechanicznymi, temperaturą otoczenia. Skóra potrzebuje wielu różnych składników, by poprawnie funkcjonować. Jednym z nich jest witamina C. Naukowcy udowodnili, że pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania także kości, chrząstki, dziąseł, zębów. 

Na arenie walki z tlenem

Przed czym się bardzo często bronimy? Przed tlenem! Służy nam on do oddychania i w dalszej kolejności do produkcji energii. Tyle, że tlen to też wolne rodniki, czyli cząsteczki O2 z niesparowanym elektronem. To są reaktywne formy. Tlen wchodzi w reakcję z innymi cząsteczkami, którym chce właśnie zabrać ten elektron i się do nich przyczepić. W ten sposób mogą niszczyć różne substancje lub komórki. I tu znów pojawia się mit. Wolne rodniki, są dla naszego organizmu bardzo ważne mogą bowiem pełnić rolę mediatorów lub regulatorów, wielu reakcji biochemicznych zachodzących w komórkach. Mają także ogromną rolę w całym systemie broniącym nasz organizm. Reaktywne formy tlenu mogą brać udział w niszczeniu niepotrzebnych komórek lub groźnych patogenów. Cała sztuka polega na tym, żeby organizm był w stanie zachować kontrolę nad rodnikami. Gdy jest zachwiana może dojść do uszkodzenia cząsteczek DNA, zdrowych komórek, oraz zaburzenie przebiegu wielu szlaków metabolicznych (czyli przemian chemicznych w naszym organizmie). Stres oksydacyjny może być wynikiem zwiększonego wysiłku fizycznego, palenia papierosów, smogu, warunków atmosferycznych, czy choroby.

Witamina C to przeciwutleniacz

I znów na arenę walki z zagrożeniami wkracza witamina C. Pomaga bowiem w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. Dlatego mówimy o niej, że jest antyoksydantem. Tyle, że naukowcy zauważyli, że ma także inną cechę. Może być również pro-oksydantem[1], czyli stymulować  procesy utleniania, co ma istotną rolę w funkcjonowaniu układu immunologicznego.[2] Witamina C w skórze pełni też rolę obrońcy przed utleniaczami. Znajduje się zarówno w naskórku, jak i skórze. Dlatego też jej odpowiedni poziom jest ważny dla procesu gojenia się ran [4]

Neutrofile potrzebują witaminy C

Schodząc nieco głębiej poznajemy kolejny mechanizm, w którym bierze udział witamina C. Aby to zrozumieć, trzeba poznać neutrofile. To wyspecjalizowane komórki naszego układu odpornościowego (na lekcjach biologii nazywane też granulocytami obojętnochłonnymi). Są odpowiedzialne za obronę naszego organizmu przed różnymi zagrożeniami, czyli patogenami. Patogen do dosyć pojemne pojęcie, często mylnie utożsamiany jest tylko z drobnoustrojem chorobotwórczym. Tymczasem patogenami mogą być nie tylko drobnoustroje, ale też substancje, ciała obce, a nawet określone czynniki zewnętrzne. Patogenem może być więc bakteria, wirus, komórka, drzazga, pyłek itd.

Policjanci na patrolu z witaminą C

Nasz organizm ma na szczęście komórki, które potrafią poradzić sobie z wieloma tego typu wrogami, są to między innymi neutrofile. Ich rola jest niesamowita i cały czas odkrywana. W dużym skrócie należą one do tzw. białych ciałek krwi. Pływają sobie więc w naszych naczyniach krwionośnych, trochę tak, jak policjanci na patrolu. Gdy do naszego organizmu dostaje się jakiś patogen i zostaje on rozpoznany przez inne komórki odpornościowe, uruchomiona zostaje reakcja zapalna. Ten stan, to alarm, który powiadamia między innymi neutrofile, że powinny skierować się do ściany naczynia, a następnie przesiąkają przez nie do tkanek. Tu zachodzi zjawisko nazywane chemotaksją, czyli kierowania ruchem. Neutrofile kierowane są w stronę ogniska zapalnego. Dociekliwi badacze odkryli, że witamina C usprawnia ten ruch. Gdy już neutrofile znajdą drogę do patogenu, atakują go i wchłaniają. Ten proces nazywany jest fagocytozą i nadaje się na oddzielną książkę szpiegowską. Neutrofil nie ma przecież oczu i uszu, więc, żeby znaleźć wroga musi opierać się na innych informacjach. Obmacuje zatem nieprzyjaciela. Jeśli jego specjalne  receptory odkryją, że ma do czynienia z substancją niebezpieczną, chwyta go bezlitosnymi wypustkami i zamyka w sobie. Także w tym procesie uczestniczą metabolity witaminy C [2].

Neutrofile potrzebują witaminy C
Witamina C zwiększa migrację neutrofili w odpowiedzi na chemotaksję, zwiększają pochłanianie (fagocytozę) drobnoustrojów , wspiera także apoptozę (zależną od kaspaz), czyli śmierć komórki, która już zniszczyła napotkany patogen. [2]

Wybuchowa misja kwasu askorbinowego

Misja neutrofila jest samobójcza. W jego wnętrzu dochodzi bowiem do serii reakcji związanych z tlenem, które mają unieszkodliwić patogen. Cząsteczki tlenu „wybuchają” niszcząc wroga. Tyle, że taki neutrofil jest sam już ładunkiem niepożądanym w organizmie. Dlatego uruchamiany jest mechanizm jego uśmiercania (apoptoza). To wieloetapowy proces, w którym uczestniczą różne enzymy (między innymi kaspazy), które tną białka. Także i w tym procesie uczestniczy witamina C.[5]

Odporność z witaminą C

Tych różnych skomplikowanych przygód witaminy C w naszym ustroju jest więcej, bo działa ona na wielu frontach. Często nieoczywistych. Na przykład: w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego bierze udział także żelazo. Tymczasem witamina C zwiększa przyswajanie żelaza. Wniosek jest więc jeden: naprawdę jej potrzebujemy, żeby walczyć z wirusami, bakteriami i całą masą paskudztwa, które codziennie nam zagraża.

Źródła:

[1] Free Radic Res, 39 (2), 213-20

[2] Nutrients. 2017 Nov; 9(11): 1211.

[3] J Invest Dermatol, 102 (1), 122-4 Jan 1994

[4] Br J Nurs, 10 (6 Suppl), S42, S44-9 Mar 2001

[5] J Leukoc Biol, 81 (5), 1236-44 May 2007