Strona główna » Wiedza » Profilaktyka i leczenie » Więcej witaminy D, mniej infekcji

Więcej witaminy D, mniej infekcji

Badacze z Winthrop University Hospital w Południowej Karolinie zauważyli, że wyższe dawki witaminy D mogą chronić przed „typowym” zimowym przeziębieniem i grypą. Obserwacje te, choć na stosunkowo małej grupie (208 osób przez 3 lata), potwierdzają inne wyniki, choćby te opublikowane na łamach periodyku Epidemiology and Infection, wydawanego przez Cambirdge Univeristy Press.

Witamina D i pory roku

Zimą częściej chorujemy. To fakt. Zimą, nasz organizm produkuje mniej witaminy D. To kolejny fakt. Jak to się jednak dzieje, że akurat witamina D jest tak często wiązana z układem odpornościowym, a jej wahania związane z porami roku łączy się właśnie z ryzykiem infekcji? Między innymi dlatego, że wiele mechanizmów w bardzo skomplikowanym systemie zależności reakcji immunologicznych jest związanych właśnie z obecnością witaminy D.

Niezwykłe przypadki dr Cannella

Badacze pod kierunkiem Johna Cannella opublikowali w 2006 roku ciekawą pracę pod tytułem „Epidemia grypy i witamina D”. Stała się ona impulsem do szerokiej dyskusji i wielu innych prac, które nawiązywały do wyników zespołu Cannella.
Najpierw jednak mała dygresja na temat samego naukowca. Cannell zanim zasłynął swoimi odkryciami związanymi z witaminą D dał się poznać jako przeciwnik… palenia. Jako sześciolatek widział swojego umierającego ojca w oparach tytoniowego dymu. Postanowił, że przez resztę życia będzie leczył ludzi. W 1988 roku w lokalnej prasie w Beaver w Zachodniej Virginii wykupił reklamy, w których poinformował, że nie będzie przyjmował w swojej klinice palaczy. Nie odmówi pomocy w przypadkach nagłych i nie porzuci dotychczasowych pacjentów, ale nie chce przyjmować u siebie kolejnych chorych, którzy palą. Jak potem przekonywał, chciał zwrócić uwagę na zagrożenie jakie niosą ze sobą papierosy. Z doniesień prasowych wynika, że swoją krucjatę wygrał i wiele osób dziękowało mu za to, że zerwało z nałogiem.
Wtedy zaczęto mówić o nim: odważny wizjoner. Wojna wydana papierosom rozbudziła jego potrzebę edukowania ludzi. Zajmował się procesami zaburzeń pamięci, aż w końcu zauważył, jak powszechnym problemem jest niedobór witaminy D. W 2003 r. założył, wraz z wieloma badaczami, Radę Witaminy D (Vitamin D Council).

Epidemia grypy i witamina D

Nic więc dziwnego, że gdy Cannell, wraz ze współpracownikami opublikował w Epidemiology and Infection pracę „Epidemia grypy i witamina D”, wywołała ona poruszenie w środowisku badaczy. Nie byłą ona wielkim przełomem. W 1981 r. Edgar Hope-Simpson dowodził, że istnieje związek między promieniowaniem słonecznym a sezonowymi epidemiami grypy. Naukowiec szukał odpowiedzi na pytanie co może być tym sezonowym bodźcem w organizmie.
25 lat później próbował mu na to odpowiedzieć Cannell. W swojej pracy wyjaśniał, że promieniowanie słoneczne wyzwala silne sezonowe wytwarzanie witaminy D w skórze. Z kolei niedobór witaminy D jest powszechny w zimie.

Stymulacja witaminą D

„Witamina D, czyli 1,25(OH)2D, ma głęboki wpływ na ludzką odporność. Działa jako modulator układu odpornościowego, zapobiegając nadmiernej ekspresji zapalnych cytokin i zwiększając potencjał makrofagów. Być może, co najważniejsze, dramatycznie stymuluje ekspresję silnych peptydów przeciwbakteryjnych, które istnieją w neutrofilach, monocytach, komórkach naturalnych zabójców oraz w komórkach nabłonkowych wyściełających drogi oddechowe, gdzie odgrywają główną rolę w ochronie płuc przed infekcją” – czytamy w „Epidemia grypy i witamina D”

Więcej witaminy D, mniej zakażeń

Cannell tłumaczy, że niedobór witaminy D predysponuje dzieci do infekcji dróg oddechowych. Promieniowanie ultrafioletowe (ze źródeł sztucznych lub ze światła słonecznego) zmniejsza częstość występowania wirusowych infekcji dróg oddechowych, podobnie jak olej z wątroby dorsza (który zawiera witaminę D). Badanie wykazało, że witamina D zmniejsza częstość występowania zakażeń dróg oddechowych u dzieci.

Suplementacja witaminą D może chronić przed przeziębieniem

Rok później Cannellowi odpisał duet John Aloia i Melissa Li-Ng. Autorzy ci przeprowadzili trzyletnią randomizowaną, kontrolowaną próbę, aby przetestować hipotezę, że suplementacja witaminą D3 zapobiegnie utracie masy kostnej u kobiet. Do badan wybrano 208 kobiet zostało losowo przydzielonych do grupy otrzymującej 800 IU witaminy D3 lub placebo. Po 2 latach dawka witaminy D3 została zwiększona do 2000 IU w grupie aktywnej.
Okazało się, że suplementacja witaminą D, szczególnie przy wyższych dawkach, może chronić przed zimowym przeziębieniem i grypą.

Żródło: Aloia J.F., Li-Ng M.: Re: epidemic infuenza and vitamin D. Epide-miol. Infect., 2007

„Fizjologiczna podstawa ochronnego działania witaminy D polega na jej zdolności do stymulowania odporności wrodzonej i łagodzenia stanu zapalnego. Aktywna forma witaminy D, 1,25-dihydroksywitaminy D stymuluje genetyczną ekspresję peptydów przeciwdrobnoustrojowych w ludzkich monocytach, neutrofilach i komórkach nabłonka” – wyjaśniają Aloia i Li-Ng, zastrzegają, że niezbędne jest przeprowadzenie badań na znacznie większej grupie.

Witamina D na talerzu

Jak więc widać suplementacja witaminą D może być ważnym czynnikiem w profilaktyce przeziębień w okresie zimowym, gdy promieniowanie UV nie jest wystarczająco skuteczne, by nasz organizm mógł sam syntetyzować odpowiednią ilość „słonecznej witaminy”. Trzeba wtedy pamiętać, by w naszej diecie pojawiały się tłuste ryby, mleko, jajka.