Strona główna » Wiedza » Profilaktyka i leczenie » Spokojnie z tym stresem

Spokojnie z tym stresem

Uwolnić się od stresu… czy to w ogóle możliwe? Gdy jesteśmy poddawani nieprzyjemnej sytuacji, jakiemuś wyzwaniu fizycznemu lub emocjonalnemu odnosimy czasem wrażenie, że wszystko wokół jest trudne. Świat obserwowany przez dziurkę od klucza w drzwiach prowadzących do spokoju wydaje się taki odległy. Możliwość przeciśnięcia przez nią tak nierealna. Bo w radzeniu sobie ze stresem nie chodzi właśnie o to, by uciekać przez dziurkę, ale by znaleźć klucz do otwarcia drzwi.

Czym jest stres

Nie ma jednej definicji stresu, ale można przyjąć, że jest to nasza zmieniająca się relacja z otoczeniem. Ta relacja może być przez nas oceniana jako wymagająca określonego wysiłku, by się do niej przystosować. Gdy działają na nas negatywne bodźce (tzw. stresory) nasz organizm reaguje w specyficzny sposób. Tę reakcję, gdy jest dla nas trudna, nieprzyjemna, zagrażająca, nazywamy potocznie stresem.

Stres wywołuje nie tylko reakcję psychiczną, ale i bardzo skomplikowane reakcje chemiczne w naszym organizmie, zmienia jego funkcjonowanie w zależności od siły i czasu trwania.

Stresujące sytuacje*
Śmierć małżonka100
Rozwód73
Separacja małżeńska65
Uwięzienie63
Śmierć bliskiego członka rodziny63
Uszkodzenie ciała lub choroba53
Małżeństwo 50

*wg. tabeli opracowanej przez Thomasa Holmesa i Richarda Rahe’a

Nie bój się stresu

Tu dochodzimy do pierwszego mitu: stres jest szkodliwy. To nie jest do końca precyzyjne określenie. Szkodliwy jest zbyt intensywny stres, który przekracza nasze możliwości adaptacyjne, czyli radzenia sobie z nim lub jest zbyt długotrwały. Pionierem w badaniu stresu był kanadyjski fizjopatolog, pochodzenia austriackiego Hans Selye.[1] To on stworzył definicję stresu i podzielił go na dwa rodzaje: przykry, destrukcyjny dystres i mobilizujący pozytywnie do działania eustres. W dużym stopniu to od nas zależy jak go interpretujemy. Dwie osoby w obliczu tego samego wyzwania mogą przeżywać dwa różne rodzaje stresu. Dla jednych nowe wyzwanie w pracy to powód do zmartwień, dla innych motywacja do działania. Nieco inaczej może być ze stresem fizycznym, wywoływanym przez warunki atmosferyczne, leki, działanie szkodliwych substancji.

Adaptacja do stresu

Organizm ludzki ma jednak ogromne zdolności adaptacyjne [2], dlatego potrafimy radzić sobie ze stresem. W dużym uproszczeniu: u przeciętnej osoby występ publiczny może wywoływać stres, u doświadczonego muzyka, który występuje często na koncertach, ta sama sytuacja może być wolna od stresu. Organizm tego muzyka zaadaptował się do sytuacji, oswoił ją.

Naukowcy twierdzą, że umiarkowany stres zwiększa możliwości radzenia sobie z wyzwaniami stawianymi przez otoczenie, dzięki temu rozwijamy się.Takie zdanie ma między innymi profesor Ian Robertson, autor książki „The Stress Test: how pressure can make you stronger and sharper”.

Fazy stresu

Wiedza daje nam czasem silną broń do walki ze stresem. Sportowcy, którzy zmagają się z nim na zawodach, mówią czasem, że aby go przetrwać trzeba go zrozumieć. Znając różne jego fazy możemy w większym stopniu kontrolować swój organizm. Pierwsza to faza alarmowa na zaistniałą sytuację. Doznajemy szoku, a nasz organizm zaczyna się bronić. Następnie przychodzi faza przystosowania, jeśli mechanizmy obronne zadziałały odpowiednio, sytuacja została rozwiązana i wracamy do normy. Jeśli jednak nadal czujemy dyskomfort wchodzimy w trzecią fazę – wyczerpania (przewlekły stres).

Szok i wyczerpanie

Dlaczego to ważne? Niebezpieczna jest pierwsza faza, gdy jest zbyt intensywna i trzecia jeśli trwa zbyt długo – o czym pisaliśmy wcześniej. Wiedząc o tym możemy odpowiednio przygotować się lub podejmować konkretne decyzje poprawiające nasz stan w trakcie sytuacji stresowej. Bardzo ważna jest sfera psychiki, umiejętność racjonalnej oceny sytuacji czy znajomość technik relaksacyjnych.

Ashwagandha kontra stres

Pomocne mogą być także zioła zaliczane do adaptogenów. Za takie uznaje się żeń-szeń syberyjski, różeniec górski i ashwagandhę. Czym jest adaptogen? To substancja ułatwiająca przystosowanie się organizmu do niekorzystnych warunków środowiskowych, wykazująca właściwości normalizujące. Jest to możliwe dzięki specyficznym substancjom zawartym w adaptogenach. W przypadku ashwagandhy (Withania somnifera) są to witanolidy. Wpływ poszczególnych składników na działanie organizmu nie jest jeszcze dokładnie poznany. W uznanych przez świat nauki badaniach stosuje się ekstrakt z ashwagandhy, standaryzowany na określoną zawartość witanolidów. Ciekawym przykładem jest praca opublikowana w The Journal of the American Nutraceutical Association. Wynika z niej, że osoby uskarżające się na przewlekły stres, które przyjmowały ekstrakt z ashwagandhy przez 60 dni miały obniżony poziom stężenia kortyzolu i białka C-reaktywnego w surowicy, oraz tętna i ciśnienia krwi, w porównaniu z grupą placebo. U osób przyjmujących ekstrakt wzrósł za to poziom hemoglobiny i siarczanu dehydroepiandrosteronu.

Aby nieco odczarować te wyniki warto wyjaśnić, że kortyzol jest hormonem wytwarzanym przez nasz organizm między innymi w reakcji na stres, przez co zyskał miano „hormonu stresu”.[5] Z kolei białko c-reaktywne to aminokwas, którego stężenie wzrasta wraz z pojawieniem się w organizmie stanu zapalnego. Najbardziej tajemniczo brzmi siarczan dehydroepiandrosteronu. To hormon płciowy z którego może powstać testosteron lub estrogeny.

Co więc oznaczają wyniki tych badań? Osoby przyjmujące ashwagandhę miały nie tylko lepsze wyniki w testach mierzących poziom stresu, ale i zmniejszył się u nich poziom hormonu z tymże stresem kojarzony.

Wsparcie od ashwagandhy

Jak więc widać, stres jest sytuacją powszechną w naszym życiu. Nasz organizm może się do niego zaadaptować. Sami też możemy mu pomóc poprzez odpowiednią dietę, zawierającą między innymi ashwagandhę, ćwiczenia fizyczne, medytację, kontakty z bliskimi lub ze specjalistą (psycholog, psychiatra). Stresu nie trzeba demonizować, ale i nie można go zlekceważyć. Na szczęście mamy wystarczająco dużo środków, by starać się go neutralizować, albo zamieniać w pozytywny bodziec.