Strona główna » Wiedza » Profilaktyka i leczenie » Po co nam koenzym Q-10?

Po co nam koenzym Q-10?

Część osób pamięta pewnie jeszcze wyroby czekoladopodobne. To coś co miało przypominać czekoladę, ale nią nie było i raczej nie smakowało jak czekolada. W Polsce wciąż więc pokutuje przeświadczenie, że jak coś jest „podobne”, to gorsze. W przyrodzie jednak wcale tak nie jest!

Koenzym Q-10. Co to?

Dowodem na to jest właśnie koenzym Q-10, czyli związek witaminopodobny. Nie do końca jest to więc witamina i nie do końca enzym, ale jego rola jest niebagatelna. Q-10 jest niezbędny do życia człowieka. Częściowo wytwarza go nasz organizm, częściowo musimy go dostarczać wraz z pokarmem, by uzupełnić jego poziom w komórkach. A trzeba wiedzieć, że koenzym jest w każdej naszej komórce i uczestniczy w produkcji energii.Nadal więc jesteście ciekawi, czy jest nam on potrzebny?

Gdzie energia tam koenzym Q-10

Koenzym Q-10 nie wędruje bez celu po całej komórce. Jest skoncentrowany na konkretnym zadaniu – produkcji energii w mitochondriach. Naukowcy zajmujący się budową człowieka odkryli, że najwięcej mitochondriów jest w mięśniu sercowym, mózgu, wątrobie, mięśniach szkieletowych. To oznacza, że im ważniejszy organ lub mięsień, tym więcej jest tam mitochondriów i wytwarza więcej energii. Badania wykazały, że jest tam też najwyższy poziom koenzymu Q-10 właśnie.

Opróżnianie wagoników

Co takiego robi ta trochę witamina, trochę enzym? Pomaga naszym komórkom zamienić tlen w niemalże czystą energię potrzebną  do życia. Dla człowieka to ATP. Zazwyczaj o ATP mówi się, że to „energia”. Ha! Nie do końca… Tak naprawdę sprawa jest nieco bardziej złożona. Aby powstało ATP w mitochondrium dochodzi do cyklu przemian, w którym bierze udział właśnie koenzym Q-10. Wyobraźmy sobie, że powstaje z tego taki mały wagonik wypełniony energią – to właśnie adenozynotrójfosforan. W kolejnym cyklu za każdym razem, gdy z tego wagonika uwolniony zostanie fosforan (dokładnie reszta fosforanowa) powstaje porcja energii. Po opróżnieniu wagonika musi pojawić się kolejny, by dalej dostarczać energii komórkom. Im intensywniej pracuje tym więcej zależy od koenzymu Q-10. On pracuje nad tymi wagonikami, nieustannie, w każdej komórce.

Maszyna sprawna dzięki koenzymowi

Teraz wyobraźmy sobie jak zmienia się zapotrzebowanie na koenzym Q-10. Gdy siedzimy tych wagoników z energią produkujemy mniej, wstajemy i produkcja wagoników wzrasta, przyspieszamy kroku i mitochondria zaczynają pracować jeszcze intensywniej. Im więcej mięśni angażujemy w ruch, tym więcej w sumie nasz organizm musi poruszać, mózg z kolei jest zmuszony do przetworzenia większej ilości informacji. Wyłania się więc z tego obraz stale pracującej maszyny, która potrzebuje koenzymu Q-10 do wytwarzania energii. Na szczęście ta maszyna sama potrafi wyprodukować część. W niektórych sytuacjach, ta wewnętrzna produkcja może nie wystarczyć, dlatego tak ważna jest odpowiednia dieta zawierająca składniki bogate w ten składnik.

Według badaczy z Uniwersytetu Stanu Oregon (OSU) najbogatsze w koenzym Q-10 produkty to:

  • Wołowina
  • Śledź
  • Kurczak
  • Olej sojowy
  • Olej rzepakowy
  • Pstrąg tęczowy
  • Orzeszki ziemne
  • Sezam
  • Pistacje
  • Brokuły
  • Kalafior
  • Truskawki
  • Jajka