Strona główna » Wiedza » Profilaktyka i leczenie » Bor – kości ze stali

Bor – kości ze stali

Z czym Wam się kojarzy bor? Z borem, lasem? Z borowikami? Zrobiłem mały eksperyment i wpisałem hasło bor do największej przeglądarki świata: Google. Polskie wyniki są miażdżące. O borze piszemy najczęściej w kontekście… Biura Ochrony Rządu. Może więc by mówić o borze, pierwiastku śladowym potrzebnym nam do życia także trzeba przywołać uzbrojonych ochroniarzy? Porównanie tylko na pozór wydaje się efekciarskie.

Wapń i magnez w objęciach boru

Bor w naszym organizmie to częściowo taka dobrze wyszkolona, świetnie przygotowana i niemalże niewidzialna ochrona osobista wapnia. Aby zrozumieć jego rolę musimy przyjrzeć się polu walki, po którym bor się porusza.

Jest on niezbędny w metabolizmie kości. W każdej książce do biologii czy na opakowaniu jogurtu możemy znaleźć informację, że składnikami czy też budulcami zdrowych kości są wapń i magnez. I to jest trochę krzywdzące dla boru. Okazuje się bowiem, że w sytuacjach, gdy ilość dostarczanego wapnia jest prawidłowa, lecz występuje niedobór magnezu, dobrym zastępstwem dla magnezu w trakcie procesu rozwoju kości jest właśnie bor. Gdybyśmy dokładnie przebadali kość narażoną na niedobór magnezu odkrylibyśmy właśnie zwiększoną ilość boru. Ale nie to jest najciekawsze a związek pomiędzy twardymi kośćmi a wizytami w… toalecie.

Bor ma to we krwi

Bor to taki bowiem ochroniarz, który potrafi zmniejszać ilość wapnia oraz magnezu wydalanych z moczem. Gdy dostarczamy organizmowi odpowiednią dawkę boru, rezultatem działania tego pierwiastka jest zwiększenie poziomu wapnia zjonizowanego. Jest to wynikiem działania boru na nerki.

Gdy w naszej diecie ilość magnezu w diecie jest niska. Bor zabiera się do roboty i chroni go we krwi, redukując ryzyko jego utraty z moczem. W rezultacie zabezpiecza nas przed odwapnieniem kości. Całkiem sprytne!

Warto więc zadbać o odpowiedni poziom boru w diecie, skoro on potem dba o nasz szkielet.