Strona główna • Wiedza • Profilaktyka i leczenie • Adaptogeny: stres można opanować

Adaptogeny: stres można opanować

Oskar Berezowski

Długotrwałe narażenie naszego organizmu na stres jest niebezpieczne. Prowadzi do przemęczeni i osłabienia organizmu, naraża go na różne choroby. Na szczęście są składniki diety, które podnoszą odporność organizmu na stres. To adaptogeny.

Jeśli nie jesteśmy tybetańskimi mnichami medytującymi w zamkniętych jaskiniach lub mistrzami medytacji, to stres znamy na co dzień. Towarzyszy nam w coraz większej ilości sytuacji: praca, dom, nawet wypoczynek, wiążą się ze stresem. Z tym terminem wiąże się też wiele mitów i niedopowiedzeń. Podatność na stres bowiem jest bowiem bardzo indywidualna. To nasze subiektywne odczucia mówią nam, że coś zaburza nasze samopoczucie. Jeśli zejdziemy na poziom fizjologii, to mówimy o zaburzeniu homeostazy, równowagi naszych układów regulujących reakcje na zmieniające się warunki. 

Uciekamy, atakujemy, odpoczywamy

Układ współczulny (sympatyczny) pobudza wydzielanie hormonów przygotowujących nas do walki lub ucieczki. W momencie subiektywnego lub obiektywnego zagrożenia, działania stresora, układ współczulny wyrzuca do krwi adrenalinę i kortyzol. Jesteśmy zaalarmowani, pobudzeni, gotowi do działania, stawiania czoła przeciwnościom. Gdy zagrożenie mija, nie jest nam potrzebna nadmierna mobilizacja. Wówczas reaguje drugi układ - przywspółczulny (parasympatyczny). Ten z kolei wysyła do działania neurotransmitery takie jak acetylocholina. We krwi pojawiają się hormony łagodzące np. pracę pobudzonego serca (noradrenalina). Współczulny i przywspółczulny tworzą autonomiczny układ nerwowy.

W jednym z filmów Woody’ego Allena jest scena, w której aktor, całkiem rozbity psychicznie przyznaje, że nie bardzo jest w stanie funkcjonować, gdyż przed rozmową chciał się trochę ożywić więc wziął środki pobudzające, poczuł jednak, że jest zbyt zdenerwowany i łyknął tabletki uspokajające, te z kolei nazbyt go spowolniły i znów przyjął jakieś „dopalacze”. Był rozedrgany, zdenerwowany. I tak się właśnie dzieje, gdy zachwiana jest równowaga między układem współczulnym i przywspółczulnym. Może to być nadmierne pobudzenia, lub zbytnie spowolnienie albo huśtawka nastrojów. Teraz rzecz w tym, by tę huśtawkę spowolnić i zatrzymać w miejscu, które pozwoli nam bezpiecznie przysiąść i odpocząć.

Fazy stresu

Nasz organizm ma na tę okazję specjalne systemy zabezpieczające i prowadzące do adaptacji na stres. Łatwiej nam będzie sobie z nim radzić, gdy poznamy fazy tej reakcji na stres.

  • Alarm (faza pierwsza) - to wtedy do walki rusza sympatyczny układ nerwowy. Wydziela hormony pobudzające, tzw. hormony stresu. Nie bez przyczyny mówi się, że kogoś „zjada stres”, bo w tej fazie w naszym organizmie przeważają procesy rozpadu (kataboliczne).
  • Opór (faza druga) - w wyniku uruchomionych reakcji stabilizacyjnych w naszym organizmie pojawiają się substancje chroniące przed działaniem czynników stresogennych. Trwa przywracanie równowagi między układem współczulnym i przywspółczulnym. Jeśli wszystko idzie dobrze nasze ciało skupia się na procesach budowania (anabolicznych).
  • Wyczerpanie (faza trzecia) - nie zawsze organizmowi udaje się odzyskać równowagę. Przedłużone działanie czynnika stresującego (stresora) sprawia, że organizm nie jest w stanie bronić się przed niszczącym działaniem stresu i zaczyna się wtedy proces chorobowy.

Stres to nie tylko emocje

W tym miejscu warto zaznaczyć, że stres to nie tylko emocje, choć taki mit pokutuje powszechnie. Zła dieta, brak ruchu, obniżona zawartość tlenu, duży wysiłek fizyczny,brak snu, ekstremalne warunki klimatyczne - to także stres dla organizmu. Podobnie jak hałas, narażenie na promieniowanie, zanieczyszczenie środowiska, używki a nawet zmiany degeneracyjne związane ze starzeniem człowieka.

Zdarza się, że czynniki zewnętrzne i wewnętrzne mieszają się. Człowiek na dużej wysokości, w warunkach obniżonego zużycia tlenu, obawiający się o swoje życie, jest uderzany przez stres na wiele sposobów. Pracownik fizyczny, który w hałasie wykonuje olbrzymi wysiłek i martwi się o sprawy prywatne to także dobry przykład gromadzenia się stresorów. To przykłady ekstremalne, ale na co dzień często dotyka nas zmęczenie fizyczne i psychiczne. Stres staje się poważnym przeciwnikiem.

Adaptogeny na ratunek

Od lat naukowcy szukają więc odpowiedzi jak przywracać równowagę organizmu w sytuacji gdy nie radzi sobie on z atakiem stresorów. Odpowiedzią na ich pytania są adaptogeny: substancje wzmacniające odporność na czynniki zaburzające równowagę wewnętrzną. Takie substancje można znaleźć w roślinach adaptogennych. Za pioniera badań nad adaptogenami uznaje się Mikołaja Lazarewa.

Wojna ze stresem

Lazarew toczył prawdziwą wojnę ze stresem. Choć ma ona bardzo mroczną część. W 1928 roku młody radziecki lekarz Mikołaj Lazarew zajmował się wpływem różnych substancji chemicznych na organizm człowieka. Jego badania znacznie przyspieszyły w trakcie II Wojny Światowej. Został przydzielony do zespołu badaczy, którzy mieli stworzyć wytrzymalszego żołnierza. Wówczas wojsko na całym świecie eksperymentowało ze stymulantami. Potwierdzenie tych informacji można znaleźć choćby w książce „Farmakologizacja Wojny”. „Niemiecki blitzkrieg w tym stopniu co maszyną napędzany był amfetaminą” - tłumaczy w niej profesor Nicolas Rasmussen z The University of New South Wales. Z kolei według autora Łukasza Kamieńskiego „farmakologia stała się tak nieodłącznym towarzyszem wojny błyskawicznej, że należy ją, jako element niemieckiej rewolucji w wojnie lądowej, traktować na równi z czołgiem”.

Podczas ataku na Polskę Niemcy stosowali Pervitin. Środki psychoaktywne prowadziły jednak do uzależnienie i spadku efektywności wojska. Od 1941 roku zmniejszano ich wykorzystanie, a niemiecki minister zdrowia Leonardo Conti ostrzegał: „jeśli zwalczasz zmęczenie za pomocą Pervitinu, możesz być pewien, że pewnego dnia dojdzie do załamania sprawności fizycznej. Nie wolno go stosować w każdym przypadku”. Te eksperymenty dotyczyły nie tylko Niemców, ale i Amerykanów, Brytyjczyków, Japończyków, Finów, i Rosjan.

Ze stymulantami pracował także Lazarew i doszedł do podobnych wniosków co Niemcy. Narkotyki nie są dobrym kierunkiem. Postanowił skupić się na poszukiwaniu substancji bezpiecznej i takiej, która wzmacnia nie degraduje organizm. Porzucił także syntetyczne produkty i zagłębił się w doniesieniach o działaniu roślin. Część z nich była bowiem stosowana od dawna i według ludowych opinii istotnie poprawiała odpornośc na stres. Tak trafił na żeń-szenia i różeńca górskiego.

Armia bada różeńca

Badania Lazarowa dały początek nauce o adaptogenach. Naturalne substancje roślinne okazały się skuteczne, bezpieczne i tanie. Na naukowcu nie ciążyła już także presja wojny i w latach 50-tych oraz 60-tych zaczęło się pojawiać coraz więcej prac na temat działania roślin adaptogennych. Największą sławę zyskał jednak Israel Breckhman. Radziecki lekarz, badacz, który zdefiniował czym są adaptogeny otrzymał nawet za to Order Lenina - jedno z najwyższych odznaczeń w ZSRR. Wokół jego pracy powstało także wiele legend. Rosjanie, którzy odkryli, że w roślinach drzemie ogromny potencjał zaangażowali do ich badań także ogromne środki. Według niektórych informacji Brekhman kierował zespołem aż 1200 naukowców. Sam ma na koncie kilkadziesiąt patentów, kilkaset artykułów naukowych, które do dziś są dostępne głównie rosyjskim badaczom.

W 1962 roku Eleutherococcus został oficjalnie uznany w ZSRR za zioło lecznicze i wpisany do farmakopei. Eleuterokok to tylko jedna z wielu roślin o których dziś wiemy, że jest adaptogenem. Jednym z najstarszych jest Panax czyli żeń-szeń. Dobrze poznany jest także cytryniec chiński. Oczy naukowców od lat skierowane są ponadto na różeńca górskiego. To roślina, której działanie adaptogenne jest potwierdzone wieloma badaniami. Wykorzystuje się go do wzmacniania sportowców, alpiniści cenią go ze względu na działanie stabilizujące w warunkach zmniejszenia ilości tlenu w powietrzu. Różeniec zwiększa także odporność na czynniki zewnętrzne hałas, zanieczyszczenie powietrza. Pomaga w nauce i koncentracji.

Adaptacja dzięki roślinom

Dziś o adaptogenach wiemy więc dużo. Za rośliny adaptogenne uznajemy te, które mają normalizujący wpływ na ludzki ustrój, nie powodują nadmiernej stymulacji i nie blokują normalnych funkcji organizmu. Stale pojawiają się jednak kolejne prace i nowe tropy związane z adaptacją organizmu do stresu i wpływem substancji roślinnych na ten proces.

Źródła

  • Mrozowski T., Rośliny adaptogenne. Stres jako czynnik chorobotwórczy. Mag. Apt. 2007; 7: 58-60.

  • Lazarev N W. Experimental data for the evaluation of the Far East Schisandra as a stimulant. Transaction of the Scientific and Medical Board of the Administration of the Medical-Sanitary Departament of the USSR Navy. Leningrad 1946; 62-69.

  • Lazarev NW. Actual problems in studies of the action of adaptogens, particularly preparations of Eleutherococcus. Symposium on Ginseng and Eleutherococcus. Twentieth Meeting on Investigations of Ginseng and other medicinal plants of the Far East. Vostochnoiry Filial Siporskogo Ordeleniya Academia Nauk SSSR. Vladivostok 1962; 7-14. 

  • Adaptogen as pharmacological concept. Adaptogens. Boris Štítnický. 2008

  • Wolski T. Baj T., Ludwiczuk A.: Surowce roślinne o działaniu adaptogennym oraz ocena zawartości adaptogenów w ekstraktach i preparatach otrzymanych z rodzaju Panax. Post Fitoter 2009; 2, 77-97.

  • Arctic Root (Rhodddiola Rosea). The Powerful New Ginseng Alternative. Carl Germano. Kensington 1999